Zmarł podczas ćwiczeń
Marek K., 46-letni ratownik z zakładowej straży w przedsiębiorstwie Rokita, zmarł wczoraj podczas rutynowych ćwiczeń. Wspólnie z zawodowymi strażakami pracownicy Rokity sprawdzali, jak poradzą sobie podczas ewentualnego skażenia chemicznego. Ratownicy ćwiczyli w specjalnych kombinezonach. Poruszanie się w nich wymaga sporego wysiłku, trudniejsze jest też oddychanie. Marek K. stracił przytomność. Koledzy wezwali pogotowie i próbowali go reanimować.
Po godzinie mężczyzna trafił do szpitalnej izby przyjęć. Tam lekarze przez 40 minut bezskutecznie walczyli o jego życie. Przyczyny śmierci ustali sekcja zwłok. Lekarze przypuszczają, że mężczyzna doznał rozległego zawału serca.
– Ćwiczenia prowadzono bez środków chemicznych, więc to nie one były przyczyną tragedii – mówi dyżurny z Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej we Wrocławiu.
3922 |1330 |10874 |18143 |14296 |6071 |15695 |20248 |10948 |5152 |